.




bear beer 12%

cytuję bardzo piękną wypowiedz z forum www.browar.biz :

"...dość długo się do niego zabierałem z racji potężnego woltażu, ale w końcu nastąpiła ta chwila.
Kolor - zwykłego pilsa, nieco za jasny jak na taką moc (więc i ekstrakt zapewne).
Piana - O dziwo dość trwała - po nalaniu przez długi czas utrzymywał się kożuszek, ładnie osadza się na szkle.
Zapach - Na początku alkoholowy, w tle dają się wyczuć owoce i coś podobnego do miodu. W sumie nawet dość przyjemny.
Smak - Wiele się po tym piwie nie spodziewałem, i wiele nie dostałem. Od początku czuć dużą moc tego piwa - początkowo lekko piecze w język, następnie jest bardzo mocno słodkie, ulepkowate wręcz. Ta słodycz wręcz gryzie w gardło i skleja usta jakby miało się w ustach lizaka. Gdzieś w tle czuć coś jakby chmiel, goryczka raczej niewyczuwalna. Ogólnie ciężko dopić.
Nagazowanie - Słabe, prawie niewyczuwalne, ale z drugiej strony większa ilość gazu w połączeniu z "ciężarem" piwa byłaby chyba zabójcza...
Opakowanie - Puszka 0,5, nie ma informacji o ekstrakcie, jest za to informacja o producencie. Ogólnie taka sobie, z wyróżniającą się informacją o zawartości alkoholu.

Piwo - koszmarek, strasznie ciężkie, ale trzeba mu przyznać że dobrze rozgrzewa. Jednak 0,5 litra to zdecydowanie za dużo, ja już po 1/5 szklanki miałem dość.
I jeszcze jedno - należałoby zmienić nazwę tematu na Bear Beer Extra Strong, bo ten sam browar warzy też piwo Bear Beer o innych parametrach."



A ja mimo potężnego woltażu "białego misia" wziąłem tylko łyka xD



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz